28.07.2013 niedziela-powrót z działki do domu
Było mi wesoło ale i jednocześnie smutno bo zżyłam się z Dziadkami przez te dwa tygodnie.Zresztą nie tylko z nimi…z wujkiem Włodkiem też.
Bylo fajowo-zbieranie szyszek,palenie ogniska,pieczenie kiełbasek,kąpiele w basenie….wycieczki po lody do sklepu.Jadłam ich sporo bo w porywach do 3! dziennie.
Apetyt miałam wielki nie tylko na lody ale też na inne smakołyki gotowane przez Babcię Halinkeę.Nawet mojej Mamie powiedziałam „Ty nie umirsz tak gotować jak Babcia”.
Dziękuję za pięknie spędzony czas z Wami



One Comment
babcia Bogusia
Dzięki kuchni Babci Halinki Jula urosła!!!
🙂