26.06.2015 temperatura mnie nadal „trzyma”
Oj…kolejna noc ciężka o tyle, że przestałem tolerować podawanie leków przeciwbólowo/przeciwzapalnych i przeciwgorączkowych.
Zacząłem wymiotować na sam widok łyżeczki z lekiem 🙁
Podawanie czopków też nie wchodzi w grę bo za chwilę wypycham albo dostaję rozwolnienia 🙁
Do tego wszystkiego śniadanie zwymiotowałem (mleko), po kilku godzinach znów próba zjedzenia mleka skończyła się podobnie.
W międzyczasie mama podała mi chrupki kukurydziane żeby sprawdzić czy będzie ok. I było ok. Potem delikatny makaron bez żadnych tłuszczy i warzyw…też ok.
Ale jak kolejny raz zwymiotowałem mleko…rodzice zdecydowali pojechać prywatnie do lekarza (tymbardziej, że przed nami kolejna noc…nie wiadomo jaka będzie oraz weekend w trakcie którego mam mieć chrzest).
Pani doktor zbadała mnie dokładnie i osłuchowo czysto, kataru brak, gardło ok, uszy zdaniem pani doktor (szczególnie prawe) jest zapalenie ucha.
Hm…nie łapię się za ucho i nie mam aż tak wysokiej temperatury na zapalenie ucha 🙁
Zdaniem pani doktor trzydniówka też odpada bo już miałem 🙁
No to co?
„profilaktycznie” (?!?) przepisała krople z antybiotykiem do uszu, nurofen forte (na którego patrzeć nie mogę)
a jak jeść mleka nie chcę to mam jeść coś co chcę jeść.
Ech….



One Comment
babcia Bogusia
🙁 🙁 🙁