02.03.2018 piątek

Dzień zaczął się krzykiem Maksia że nie chce iść do przedszkola

🙁

Łzy lały się na potęgę

Przykre to bardzo

Udało się wyjść z domu …z trudem….z łzami na policzkach

Julka dobrze.Dzielnie poszła do szkoły.Po szkole na angielski i do Mai.

Na Zuchy znów nie poszła bo powiedziała że zmęczona jest…w sumie nie ma się co dziwić…od 7 rano…bez chwili przerwy…od razu po szkole 1.5 godz.angielskiego (16:00 w domu) A na 17:00 biegiem na Zuchy

Aby do wiosny….może będzie łatwiej…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *