• 10.08.2021 dookoła Fuertaventury

    Wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzania wydm, na których byliśmy wprawdzie wczoraj ale dziś z rana zupełnie nabierają innego wymiaru. Brak ludzi, inne poranne słońce (godz.9). Było pięknie.

    Potem przejazd przez stolicę Fuertaventura – Puerto del Rosario (też byliśmy wczoraj tam sami ale mieliśmy okazję pochodzić tam sami a nie jedynie przejechać obok i podziwiać z samochodu). Odbieraliśmy tuż za tym miasteczkiem innych uczestników wycieczki.

    Potem przejazd na klifowe wybrzeże do La Pared.

    Degustacja serów w małej wiosce, gdzie hodują kozy. Mała ale profesjonalna wytwórnia serów połączona z degustacją. Tam kupiliśmy ser kozi oraz dżem z kaktusa, który smakował dzieciom.

     

    Wizyta w wiosce rybackiej Ajuy (czytaj: Ahuj) z czarną plażą i okazją zwiedzenia jaskiń. Potem przejazd malowniczą drogą, pomiędzy miasteczkami Pájara – Tiscamanita – Betancuria. Po drodze zatrzymaliśmy się na najładniejszym punkcie widokowym. 

    W miejscowości Tiscamanita przewodnik pokazywał piękne palmy oraz kaktusy w których żyją koszenile – owady (szkodniki) – z nich powstaje naturalny barwnik używany do kosmetyków oraz produktów spożywczych (na jednym ze zdjęć kolor czerwony ręki przewodnika to nie krew – to kolor rozgniecionych koszenili).

    Koszenila, czyli czerwony barwnik składający się z wysuszonych, sproszkowanych ciał owadów płci żeńskiej, czerwca kaktusowego (Dactylopius coccus , z rodziny Coccidae), owad zjadający kaktusy, pochodzący z tropikalnej i subtropikalnej Ameryki.

    Koszenila jest używana do produkcji barwników spożywczych jak i kosmetyków a nawet barwienia odzieży.

    Barwnik został sprowadzony do Europy z Meksyku, gdzie był używany na długo przed przybyciem Hiszpanów.

    W UE karmin oznaczony jest jako E120 na liście zatwierdzonych przez UE dodatków do żywności.

    Sztuczny, niealergizujący barwnik koszenilowy jest oznaczony jako E124.

    Dyrektywa dotycząca barwników spożywczych zatwierdza stosowanie karminy tylko w przypadku niektórych grup żywności, ale nadal występuje w produktach, w szczególności napojach alkoholowych.

    Następnie zwiedzanie pierwszej stolicy Fuerteventury – Betancuria.

    Potem kolejny punkt widokowy – jeden z najwyżej położonych (600m.n.p.m), na który można wjechać samochodami i podziwiać panoramę wyspy. 

    Obiad w lokalnej Restauracji. 

    Przejazd na północ wyspy, do miasta Corralejo.

     

  • Lanzarote odwiedzone miejsca

    Salinas de Janubio: to największa na wyspie wytwórnia soli, jedna z niewielu zachowanych. Sól uzyskuje się poprzez wtłaczanie wody z zatoki na setki kwadratowych poletek. Tam woda poddawana jest procesowi parowania.

    Park Narodowy Timanfaya: w wyniku erupcji wulkanów (lata 1730-1736) w południowo zachodniej części wyspy, prawie jedna czwarta jej powierzchni została pokryta lawą i pyłem wulkanicznym.Wjazd na wulkan jedynie tamtejszymi środkami transportu.

    Jameos del Aqua: Janeo to część korytarza, którego sklepienie zapadło się pod wpływem uwięzionych w nich gazów.To grota połączona pasażem prowadzącym przez jaskinię – odcinek korytarza, którego sklepienie się zachowało. W jaskini znajduje się jezioro, zamieszkiwane przez kraby albinosy. W mniejszej i większej części groty słynny architekt Cesar Manrique zaprojektował bary. Stworzono tez tam basen z niebieska wodą.

    La Graciosa: maleńka wyspa leżąca na północ od Lanzarote. Znajdują się na niej dwie wioski: Caleta del Sebo i Pedro Barba.Nie ma tu asfaltowych dróg, dużych sklepów ani hoteli.Widzielismy to miejsce ze wzniesienia gdzie widać tą wyspę w całej okazałości.Podobno jest to idealne miejsce na urlop – nie ma tam internetu ani zasięgu telefonu 😉

    Zamek św Barbary – widzieliśmy na wzniesieniu z daleka oraz słynny radar (okrągła kopuła).

    Jezioro Los Clicos: kryje się we wnętrzu dawnego wulkanu.Krater el Golfo został uformowany podczas erupcji w 1730 r. Procesy erozyjne i wietrzeniowe skruszyły większość skał, pozostawiając jedną ścianę, której kształt przypomina rzymski amfiteatr. Jezioro jest zasilane wodą z oceanu wpływająca przez podziemne spękania.Minerałom wypłukiwanym ze skał zbiornik zawdzięcza swoją słynna zielona barwę. Od niej wywodzi się inna nazwa miejsca- Zielona Laguna (Laguna Verde)

    Przejeżdżaliśmy też w miejscach: Arrecife (stolica Lanzarote), Tequise (pierwsza stolica wyspy).

    Mirador del Rio – najbardziej znany punkt widokowy na wyspie. Leży w masywie El Risco de Famara, w jego najbardziej na północ wysuniętej części, na wysokości 475 m n.p.m. Został stworzony przez Cesara Manriquea w 1973 r.

    Na koniec odwiedziliśmy winnice La Geria – uprawa winorośli w specyficznych zagłębieniach okrytych kamieniami z uwagi na chęć zatrzymywania wilgoci – na wyspach mało stąd pomysł skraplającej wody poprzez różnice temperatur między dniem a nocą w porze zimowej (różnica temp.ok 10.stopni pomiędzy dniem a noca).

    No i oczywiście miasteczko Yaiza czyli szczęściarz bo jedyne które ocalało w wyniku erupcji wulkanu.To w tym miejscu zatrzymała się lawa