6.12.2012 Mikołajki
dzień wcześniej były przygotowania wieczorne do „przyjęcia” Mikołaja. Cały dom był wystrojony „gadżetami” świątecznymi. Z Tatą zapalałam świeczki do ozdób świątecznych.
Tak bardzo to przeżyłam, że nie mogłam zasnąć.
A rano…jak tylko wstałam….ledwo oczy otworzyłam i zajrzałam pod poduszkę i….nic! wpadłam w rozpacz.
Na to mama: „dlaczego płaczesz?”
Ja: „bo nie mam prezentu pod poduszką”
Mama: „ale przecież całą noc spałaś w naszym łóżku a nie swoim, sprawdź pod swoją poduszką, czy Mikołaj zostawił prezent, czy rózgę” 😉
Ja zniecierpliwiona przetarłam zaspane jeszcze swe oczy i…ujrzałam: JEST! uff…jaka ulga 🙂 jest prezent dla mnie. Przyszedł;-)
w przedszkolu też był Mikołaj….
no images were found
a po południu z przedszkola odebrał mnie Dziadek Maciek.
I do Dziadków do domu przyszedł Mikołaj….ech…ale to był pełen wrażeń dzień!
Dziękuję Mikołaju…



One Comment
babcia Bogusia
🙂
To były bardzo udane Mikołajki!!! 🙂 🙂 🙂