18.05.2014 niedziela
Niedziela zaczęła się niewinnie…od rysowania i szykowania przez Tatę śniadania, w trakcie którego się skaleczył tak mocno, że szukaliśmy chirurga. Po raz kolejny doceniamy miejsce, w którym pracują moi Rodzice 🙂 Na szczęście dziś na dyżurze był znany nam chirurg, który założył Tacie szwy na rękę.
Po „opanowaniu” sytuacji pojechaliśmy do kina na długo wyczekiwane przeze mnie RIO 2 (w wersji 3D).
Potem obiad w domku i zabawy przy muzyce 🙂
Za jakiś czas przenieśliśmy się z mieszkania na balkon. Tam malowałam i rozwiązywałam różne zagadki z książeczek (pogoda przepiękna więc miło było posiedzieć na balkonie).
Potem poszłam z Mamą rowerem na plac zabaw przy kościele. Tam spotkałam Kacpra z przedszkola. Bawiłam się na placu zabaw prawie 2 godzinki. Potem powrót do domu na kolację i bajki Smerfy 2.



One Comment
babcia Bogusia
Początek dnia bardzo przykry, ale potem było już dobrze, atrakcyjnie i wesoło. 🙁 🙁 🙁
🙂 🙂 🙂